27 stycznia 2018 Udostępnij

Jak walczyć z rybią ospą?

Ospa rybia jest chorobą, za którą odpowiada orzęsek atakujący zarówno rybie skrzela, jak i skórę koncentrując się na rybach słodkowodnych. Pasożyt rozwija się najszybciej, gdy woda osiąga 25 stopni, już podniesienie jej do 33 stopni sprawia, że ginie nawet w ciągu sześciu godzin. Jeśli w akwarium pojawią się warunki sprzyjające pasożytowi, należy liczyć się z tym, że choroba może poczynić poważne spustoszenie.

Jednokomórkowiec może być stosunkowo łatwo dostrzeżony przez właściciela akwarium, ryba jest bowiem pokryta niewielkimi, białymi punkcikami. Początkowo pojawiają się one na rybich płetwach i plecach. W pierwszej fazie choroby zaalarmować może nas nietypowe zachowanie ryb mających tendencję do ocierania się tak o dekoracje znajdujące się w akwarium, jak i o obecne tam rośliny, aby w ten sposób uporać się z pasożytem. Ryby mają przy tym coraz mniejszy apetyt, jeśli zaś orzęsek zaatakuje nie tylko skórę, ale i skrzela, zaczynają się dusić. Bywa i tak, że pasożyt lokuje się pomiędzy naskórkiem i skórą właściwą. Można to zauważyć choćby jako konsekwencję odrywania się całych płatów skóry od rybiego ciała. Gdy mamy do czynienia z zachorowaniem wylęgu, ten bardzo szybko ginie.

Leczenie

Podstawowe zalecenie związane z leczeniem rybiej ospy dotyczy kwarantanny, ta dotyczy przy tym nie tylko nowo zakupionych ryb, ale również roślin, a nawet ślimakom. Te ostatnie razem z roślinami z pewnością nie będą potrzebować więcej niż pięciu dni kwarantanny, mamy w ich przypadku bowiem z nosicielami biernymi. Jeśli jednak kwarantanna dotyczy ryb, czas jej trwania jest uzależniony przede wszystkim od tego, jaka temperatura wody panuje w akwarium. Po przeniesieniu ryby do kolejnego zbiornika (już w czasie kwarantanny), pierwszy należy zdezynfekować.

Choroba ryb akwariowych

Wspomniana metoda nie należy do komfortowych dla ryb, dlatego zaleca się również stosowanie środków leczniczych. Jednym z najpopularniejszych jest zieleń malachitowa. Tu najlepiej zastosować około 0,1 grama zieleni malachitowej na 100 mililitrów wody w proporcjach 1-10 mililitrów roztworu na każde 100 litrów wody. Co trzeci dzień dawka powinna być wzmacniana o połowę tej, jaka została zastosowana jako pierwsza, daje to bowiem pewność, że efekt zostanie osiągnięty w relatywnie krótkim czasie. Innymi środkami leczniczymi, którymi powinniśmy się zainteresować są: błękit metylenowy, siarczan miedzi, siarczan miedzi w połączeniu z kwasem cytrynowym przeznaczony dla ryb wrażliwych na FCM, a także samo FMC – mieszanka, na którą składają się formalina, błękit metylenowy oraz zieleń malachitowa.

Ciekawym rozwiązaniem jest też trypaflawina, Aureomycin oraz hydrochlorek chininy. Bez względu na to, które rozwiązanie będziemy stosować w naszym akwarium, wskazane jest zapoznanie się z wytycznymi przygotowanymi przez jego producenta tak, aby nie wyrządzić jeszcze większych szkód. Takie podejście oszczędzi nam też nerwów i da pewność, że podjęte przez nas wysiłki zakończą się powodzeniem, co ma duże znaczenie z uwagi na ich czasochłonność i zaangażowanie.

Paulina Wójcik

Redakcja bochenskagallery.pl